{ksiega}

{avatar}
{dodaj_mnie}

Archiwum: 2009
październik
czerwiec
styczeń
2008
lipiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2007
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
2005
luty
styczeń
2004
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
2003
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Ulubieni: {ulubieni}


;)
24. września pojawiły się pierwsze dwa zęby ;)
Teraz dopiero Malucha się wścieka ;)
No i zbliżamy się do 10. października...
Odebraliśmy już obrączki.
Jeszcze tylko jakieś kwiaty.
Ahhh.... ;D


missing-soul 2009-10-05 19:48:25
skomentuj (0)
Nowe życie

Tyle czasu minęło... Wszystko jakoś pomyślnie poszło.
Pewnego poniedziałku poszłam do szpitala, we wtorek wieczorem urodziłam już maleńką istotę ;) To dziwne uczucie gdy ją zobaczyłam i gdy położyli ją koło mnie. Gdy patrzyłam w oczy Leszka... Ten strach przed najbliższymi sekundami i Ty taka mała, tak przestraszona. Jesteś teraz moją odpowiedzialnością, beze mnie nie ma Ciebie. Jesteś tak bardzo ode mnie zależna. Tylko czy ja sobie z tym poradzę. Pierwsza nieprzespana noc. Zmęczenie sięgajace zenitu, ale to nie było ważne. Płacz dziecka. Obok cicho lecą moje łzy. Dlaczego płaczesz maleńka, co robię źle? Jaka ze mnie matka, że nie potrafię Cię uspokoić? I nikogo bliskiego oprócz tych paru godzin odwiedzin, które były chwilowym oddechem. Nowe uczucie do mężczyzny, który stał się ojcem mojego dziecka. Miłość jeszcze potężniejsza, bo dzielimy ją we troje! I tak bardzo pragnęłam znaleść się już w domu, w spokoju usiąść wśród znanych ścian i powoli się przyzwyczajać do nowej sytuacji. Trzy dni i trzy noce w szpitalu ciągnęły się w nieskończoność. W końcu nie mogłam powstrzymać łez szczęścia gdy przyjechał po nas młody tata byśmy wrócili do domu już wszyscy razem :)
I tak już prawie trzy miesiące zmagamy się z nową rolą. Tak naprawdę najważniejszą w życiu. Czasem jest naprawdę ciężko. Mam ochotę usiąść i płakać, ale nie mogę sobie na to pozwolić. Po czesem ciężkim dniu opieki nad naszą Natalią wystarczy popatrzeć na nią jak śpi i wszystko idzie w zapomnienie. Jest taka maleńka, taka słodka i taka bezbronna. Jej uśmiech daje tak wiele szczęścia.
Chyba i tak sobie nieźle radzimy. Leszek pracuje. Oboje studiujemy. Rodzice moi czasem dają w kość ale zaciskamy zęby i idziemy dalej. Nie ma innego wyjścia.

Maleńka jest tak podobna do Leszka. Cieszę się. Mam w niej taką małą miłość mężczyzny, którego kocham całym sercem.
Przy niej miłość nabiera nowego sensu.
Uczymy się prawdziwego życia.
Uczymy się życia od nowa. Od samych narodzin. Od początku.


missing-soul 2009-06-28 23:53:03
skomentuj (1)
I tak to poleciało...

Miałam jechać do Warszawy dzisiaj. Na casting do "tak to leciało". No i jak juz się namysliłam, że chcę... Rozchorował mi się brat i właśnie tak to poleciało. Szkoda, mogło być fajnie :) Może kolejnym razem się uda...

W poniedziałek idziemy do lekarza, na kontrolną wizytę. Pewnie będzie usg tym razem. Znów zobaczymy nasze maleństwo, o ile nam samo na to pozwoli ;) No i mam do lekarza mnóstwo pytań. Nie wiem czy nie zapomnę o czymś. Chyba spiszę je na kartce, heh ;)
Powoli myślę o tej całej wyprawce dla dziecka... Dobry okazał się zakup miesięcznika M jak Mama, w którym sporządzili listę takiej wyprawki... O zapomniałabym, jeszcze łóżeczko. Ciekawe...

Czuję się dobrze, jak zwykle... No, może trochę dokuczają mi plecy jak dłużej stoję. Aaaa, i humory mnie nawiedzają. Chyba się wyżywam trochę na Leszku... Ale jak nie chowa ubrań, to mnie denerwuje... No i ta zazdrość... Nie byłam taka... I nie chcę być, ale... Ech... To silniejsze niż ja.



missing-soul 2009-01-31 14:40:45
skomentuj (0)
Się porobiło ;)

Się porobiło :)
W kwietniu zostaniemy rodzicami... Mieszkamy już razem (z moimi rodzicami). Dalej jest cudownie. Kochamy się chyba jeszcze bardziej!
Ech... Czeka nas wielkie wyzwanie, ale my byśmy sobie rady nie dali?  ;)
Wśród znajomych wiele się też zmieniło, ale aż szkoda gadać...
Nie chce mi się tym zawracać już głowy.
Czekamy teraz tylko na naszą córeczkę :) To jest teraz najważniejsze...



missing-soul 2009-01-16 14:31:01
skomentuj (2)
Widelce, kubki i talerze ;)

Sentymentalnie się zrobiło ostatnimi czasy. Przyszły wakacje jest więc więcej czasu na rozmyślanie... Westchnęłam wczoraj nad tym co działo się w moim życiu rok temu. Nawet zakręciła mi się łza w oku. Nic w tym dziwnego. Wróciły te silne emocje, ciężkostrawne. Ścisnęły na chwilę za gardło... Gdzieś w środku jeszcze boli wspomnienie o bezczelnym kłamstwie. A ja już taka jestem. Pamiętliwa... Ech...
Po złych wspomnieniach przywołuję myśli o tym co jest teraz. Jest cudownie. I niech tak zostanie. Boję się jednak tego co przyniosą najbliższe miesiące... Do października będzie pewnie jeszcze bez większych zmian. Wciąż nierozłączni. Tak bardzo już do tego przywykłam, że nie wiem jak poradzę sobię z jakąkolwiek roszadą... Ale człowiek nie jest taki co by sobie nie poradził. Najbardziej boję się siebie. Swoich reakcji na pewne sprawy niezależne od nikogo i powinnościowe. Jak jest się egoistą nic się nie liczy, prawda? Nie chcę taka być. Nie chcę zameczać się przez swoją próżność. Chęć posiadania wyłączności. Zwyczajnie się boję...

Wakacje lecą leniwie jak narazie. Za parę dni powinniśmy już pójść do pracy. Tak jak i w zeszłym roku octownia przywita nas z otwartymi ramionami i cudowną wonią gryzącego w nozdrza octu. Heh... Po tych wszystkich przeżyciach będzie to ciekawe doświadczenie. Jednak nie przejmuję się niczym, bo  niby dlaczego. Nie mam sobie nic do zarzucenia ;)
Za zarobione pieniądze planujemy wyjazd wczasowy z Leszkiem. Mocno wierzę w to, że tym razem nasze wakacyjne plany nie pójdą na marne. Nie pozwolę ich zepsuć, oj nie!

No i poprawka czeka we wrześniu. Nie ma to jak być prawdziwym studentem ;) Trzeba się hartować. Narazie się nie przejmuję. Zobaczymy jak będzie przed egzaminem...

Wspominałam już o weselu przyjaciółki, na którym bawiliśmy się z Lenym miesiąc temu? Ah.... Co to był za ślub. Nie obeszło się bez moich łez ;) Spędziliśmy dwa dni na świetnej zabawie. Było naprawdę przednio. Aż zazdroszczę czasem tego małżeństwa ;) I tak czasem marzę o tej białej sukni, ołtarzu... I o kupowaniu talerzy ;) Heh...



missing-soul 2008-07-08 17:45:11
skomentuj (1)
<3

Każdego dnia udowadniasz jak bardzo mnie Kochasz.

Każdego dnia Twój pocałunek daje mi siłę do życia.

Każdego dnia czy jest dobrze czy źle Ty jesteś ze mną.

Każdego dnia pokazujesz że jesteś moim przyjacielem.

Każdego dnia utwierdzasz mnie w tym że, zawsze będziesz obok...

A ja każdego dnia KOCHAM CIĘ  jeszcze mocniej...

I każdego dnia przekonuje się, że nie jestem już w stanie żyć bez Ciebie i Twojej miłości...



missing-soul 2008-05-28 17:51:07
skomentuj (0)
Ciepło :)
Bez wątpienia czas spędzony w Karpaczu zaliczam do najbardziej udanych. Spędzony z moim Ukochanym i przyjaciółmi. :) Bardzo był potrzebny :) Nie było starcia, którego mogłam się obawiać. Wręcz przeciwnie. Wyrzuciłam z siebie wszystko co tak długo leżało mi na sercu i nie pozwalało normalnie obcować z ludźmi. Wszystko się naprawiło. Dajemy sobie drugą szansę. Jest lepiej. Bardzo się z tego cieszę :)
Spędziliśmy świetnie czas, na głupotach, poważnych rozmowach, wędrówkach po górach i samym Karpaczu. Było wspaniale! Pomijając pare incydentów "gościnności" miejscowych... Ale nawet to nie było w stanie zepsuć nam tego wyjazdu.

Napewno nie zapomnę tego czasu w Karpaczu. Zostałam poproszona o rękę na tamie :) W bajecznej scenerii, gdy słońce świeciło wysoko na niebie, mój Książe wsunął mi na palec najromantyczniejszy pierścionek na świecie. Jest plastikowy, w srebrnym kolorze z białym oczkiem, pochodzi z maszyny za jedyną złotówkę :) Kto by pomyślał, że taki drobiazg może tak wiele znaczyć...
No i przedwczoraj obchodziliśmy półrocznicę. Tak przytuleni przy cieple i świetle ogniska wyznaliśmy sobie miłość. Jestem szczęśliwa jak nigdy!

Tak cudownie było budzić się i widzieć, czuć Go przy sobie przez te parę dni. Gdy obudziłam się dziś rano, przeczytałam sms'a z buziakami od Narzeczonego. Moje serce bije znów jak oszalałe. Znów mam motyle w brzuchu. Zakochuję się od nowa w moim Leszku. Nawet popłakałam się dziś ze szczęścia.

Ahh, jest tak cudownie! Ciepło wypełnia moje serce :) Kocham Go nad życie! I wiem, że on mnie też.
Wczoraj mi to powiedział :)


missing-soul 2008-05-01 13:54:40
skomentuj (2)
Przeżyjemy ;)

Jakoś nie mogę ostatnio się odnaleźć wśród swoich. Nie jestem już tak szalenie zakręcona jak wcześniej. Uspokoiłam się nieco. Nie śmieszy mnie już tak bardzo wszystko to, co wcześniej mnie tak śmieszyło. Jednak wcale mi to nie przeszkadza. Bardziej przejmuje się tym, że czuję jak tracę kontakt z przyjaciółmi. Czasem czuję się jak intruz wśród bliskich mi osób, często nie wiem o czym rozmawiają... I zastanawiam się czy to moja wina? Czy tak bardzo się zmieniłam? Mam wrażenie, że coraz mniej nas łączy. Coraz częściej mijamy się... Nie ma już dawnych rozmów. Ciężko tak trochę się zrobiło... Tak jakoś toksycznie. Może tylko ja to odczuwam. Cóż. Najważniejsze, że mam Leszka. Tylko przy nim czuję, że jestem sobą. Nie muszę niczego udawać.
Jedziemy w 7 osób do Karpacza za parę dni. Ciekawe jak to będzie. Przypuszczam, że nie obejdzie się bez małego spięcia i to pewnie ja będę z jedej strony. Zobaczymy. No nie chciałabym, ale cały czas mam jakąś gorycz w sobie. Nie potrafię tego wyrazić, opisać. Tym bardziej rozmawiać o tym. Czasem uronię łzę i jest spokój na jakiś czas.

W czerwcu ślub przyjaciół. Już nie mogę się doczekać. Nigdy nie byłam na ślubie. To musi być takie romantyczne. Chyba się popłaczę w kościele, gdy będę słyszała ich "tak". Ajj...
Odkryłam swoje największe marzenie! Powiedzieć Leszkowi "tak". To musi być najcudowniejsza chwila w życiu :)  Ech! Chcę spędzić z nim resztę swojego życia. Czasem nawet snujemy sobie takie małe plany na przyszłość. To takie słodkie :)

A więc jedziemy na wycieczkę. Przeżyjemy ;)



missing-soul 2008-04-22 17:40:12
skomentuj (0)
Niewątpliwie wszystko na tak!
Egzaminy zdane, ćwiczenia pozaliczane, pierwszy semestr 1:0 dla mnie ;) Przypuszczam, że w drugim będzie ciężej, ale mam nadzieje, że jakoś sobie poradzę. Niby nie jest tak łatwo a jednak trzeba się porządnie strać. Ważne, że idzie do przodu. Administratywiści dają niewątpliwie radę, a ile szczęścia mają, uh!  ;P

Jestem z Leszkiem dopiero 4 miesiące, a wydaje mi się jakbym znała go całą wieczność! Jestem niesamowicie szczęśliwa. Każdego dnia jest jeszcze lepiej i piękniej. Co dzień coraz bardziej go kocham! Nie mogę się nigdy nasycić jego obecnością. Ciągle mi mało. Uwielbiam jego usta, oczy. Uwielbiam pocałunki. Uwielbiam jak mnie przytula. Uwieliam jego zapach. Ajj... Czuję, że mogę z nim już być do końca życia! I bardzo tego chcę! Mam nadzieję, że będzie nam to dane.
Najważniejsze, że moi rodzice pokochali go razem ze mną. Mama jest oczarowana, ojciec o dziwo sam mu powiedział, że bardzo go lubi. Przykazał mi trzymać tak dalej. Mój brat też jest za nim strasznie. Ahh... Jest cudownie! Wszystko układa się jak w najpiękniejszej bajce. Książe i Księżniczka ;) ha, piękne to :)

Dziękuję Wszystkim przyjaciołom, bez których to wszystko co się dzieje nie miałoby tak wielkiego sensu!
Szczególnie Tobie Aniu kochana moja. :*  Jesteś niezastąpiona!


missing-soul 2008-02-23 17:35:27
skomentuj (3)
Refleksyjnie...
Początek nowego roku zawsze skłania mnie do refleksji nad rokiem minionym. W sumie nie wydarzyło się w nim niby nic nowego niż w każdym poprzednim, jednak był inny i chyba zapamiętam go najbardziej ze wszystkich. Stosunkowo 70% roku wypełniały smutniejsze momenty i wydarzenia, jednak te wspaniałe, które przeplatały się z gorszymi i te spotkane pod koniec nadrabiają swą wartością. 2007 nie należał z pewnością do najłatwiejszych lat. Było w nim wiele cierpienia, goryczy, łez. Natłok bólu, rozczarowań i porażek. Pokazałam też, że potrafię ranić... I to nie raz. Gorsze chwile zawsze zostają w pamięci, chociaż nie powinno się ich na dobrą sprawę rozpamiętywać... Ten 2007 miał też swą lepszą stronę. Wniósł ogrom bliskości, szalonych nocy, śmiechu do łez, pobijania rekordów, krejzolskich wypraw, niezapomnianych imprez, odpowiedzialności, poważnych rozmów, wspólnego milczenia, cieszenia się swoją obecnością, cholernie potrzebnego wsparcia. Aniu za to wszystko dziękuję także Tobie z całego serca! Kocham Cię niezmiernie! Jesteś nieodłączną częścią mogeo szczęścia! Jesteś moją bratnią duszą! Dziękuję, że jesteś!
Spotkało mnie też wiele miłości, którą trudno sie nie upajać i ogrom szczęścia, które dostałam od swojego mężczyzny! Leszku, Księciu mój ;) ! Jesteś najwspanialszym mężczyzną na świecie! Dzięki Tobie wszystko staje się prostsze, wszystko przeżywam dwa razy mocniej. Potrafisz mnie zaskakiwać na każdym kroku. Wiele rzeczy było dla mnie "pierwszym razem". Jesteś niesamowity! Cudownie się przy Tobie czuję! Dziękuję Ci za wszytsko co dla mnie robisz, dziękuję Ci za obecność i za miłość! Kocham Cię bezgranicznie! A na ten nowy rok życzę Tobie i sobie kolejnych miesięcy spędzanych razem na romantycznych wieczorach, spotkaniach z przyjaciółmi, oglądaniu komedii romantycznych i thrillerów, wspólnym odchamianiu sie i wyprawach do Zoo, wieczornych spacerach i brawurowym driftingu ;) Tego wszystkiego i wiele więcej nowych wspólnie dzielonych chwil kochany! :*

Ah...  366 dni, a tak wiele zdążyło się wydarzyć...


missing-soul 2008-01-03 17:42:34
skomentuj (1)
Jak w bajce
Wszystko w moim życiu (no może większość ;p) układa się przepięknie. Jest jak w bajce. Mam swojego Księcia, najcudowniejszych na świecie przyjaciół, cóż mi więcej do szczęścia potrzeba? Chyba nic, poza jednym takim małym życzonkiem... Aniu Kochanie, jesteś najwspanialszą dziewczyną jaką znam! Kocham Cię bezgranicznie i zawsze jestem z Tobą! Chcę byś była szczęśliwa i nieustannie będę starała się pomóc! Trzymam Cię za rękę i idę razem z Tobą! Wszystko się poukłada... Popracujemy nad tym :*

Kocham Was drodzy moi! Bez Was moje życie nie byłoby tak barwne! :* Dziękuję, że jesteście! To tak wiele znaczy!



missing-soul 2007-11-27 15:09:00
skomentuj (3)
Euro 2008!
widziałam w przerwie reklamowej między Dirty Dancing a Komórką. Włączałam na 2 program gdy mama krzyczała coś niezrozumiałego ;) Wygraliśmy 2:0 Szczerze to obstawiałam właśnie taki wynik ;) Trąbiłam swoją szaloną trąbką. Cieszę się! Jesteśmy w Euro 2008!

missing-soul 2007-11-18 23:52:46
skomentuj (3)
Szczęście
Poprostu, Kocham Cię Książe ;)
Cudownie, że jesteś!
Jestem szczęśliwa!
:*
Dziękuję!

Aniołku, czuję i wiem :* Kocham i jestem :*


missing-soul 2007-11-12 23:31:18
skomentuj (2)
Moja wewnętrzna destrukcyjna moc...
Dlaczego wszystko ja musiałam spierdolić? Kurwa, byliśmy taką zajebistą ekipą. Nienawidze siebie za to wszystko!
Przepraszam Was najmocniej, bo chyba najbardziej wy na tym ucierpicie.
Kurwa!!!!!!!!!!!!!
Jest mi tak przykro...
Oddałabym wiele by to wszystko naprawić.
Czuje, że wszystkich was zawiodłam...
Czuje się beznadziejna...
Przepraszam...


missing-soul 2007-10-17 16:09:48
skomentuj (1)
...
Najgorzej, gdy nie mozna zrozumieć czyjegoś postępowania.
Nikt nie jest w stanie wejsć w moją głowę i dokońca zrozumieć tego co robię.
Z resztą każdy widzi to inaczej... Widzi takim jakie chce. Nie do końca takim jakie jest.



Zraniłam Cię straszliwie. Wiem. Żadne tłumaczenia, sprostowania nie zmienią tego jak się czujesz. A za każdym razem gdy próbuje sobie to wyobrazić łzy same lecą z moich oczu...
Jest mi ciężko, bo to naprawdę boli zranić kogoś dla kogo jest się ważnym...
Nie wiem co miałabym Ci powiedzieć... Słowa nic tu nie znaczą. Nie będę przepraszać, bo to i tak nic nie zmieni.
Mam nadzieję, że kiedyś mnie zrozumiesz.
Dziękuję za wszystko :*


missing-soul 2007-10-10 13:13:34
skomentuj (2)



Szablon: Karolina.
Dla: Bloguj.net